Metalowe furtki z okolic Pacanowa zyskują dziś nowe znaczenie jako świadectwo anonimowego rzemiosła i codziennej estetyki polskiej wsi. Projekt Anny Kargol dokumentuje ponad sto unikatowych wzorów, odsłaniając zapomniany fragment krajobrazu Ponidzia oraz historię projektowania tworzonego poza oficjalnym obiegiem architektury i designu.
O czym jest artykuł?
1. Furtki Ponidzia — zapomniany detal wiejskiego krajobrazu
2. Jak powstało archiwum metalowych furtek z okolic Pacanowa
3. Wzory z PRL-u jako przykład lokalnego rzemiosła i anonimowego designu
4. Ponad sto unikatowych furtek i katalog regionalnej estetyki
5. Pocztówki i dokumentacja projektu „Furtki Ponidzia” Anny Kargol
Mikroarchiwum wiejskiego wzornictwa z Ponidzia
W krajobrazie Ponidzia łatwo przeoczyć elementy, które przez dekady stapiały się z codziennością i pełniły wyłącznie praktyczną funkcję. Właśnie takim detalom przygląda się Anna Kargol w projekcie „Furtki Ponidzia”, powstającym w okolicach Pacanowa. Autorka, związana wcześniej z warszawską branżą reklamową, po przeprowadzce na wieś zaczęła odkrywać lokalną przestrzeń podczas rowerowych przejazdów między polami, gospodarstwami i niewielkimi drogami regionu. Z czasem uwagę zaczęły przyciągać metalowe furtki — pozornie zwyczajne konstrukcje, które okazały się nośnikami zaskakująco bogatego języka form.
Dokumentowane obiekty powstawały głównie w okresie PRL-u, często z materiałów dostępnych lokalnie i z wykorzystaniem metalowych resztek pozostających po innych realizacjach. Ich twórcy pozostają anonimowi, jednak w wielu wzorach widoczna jest duża świadomość kompozycji, rytmu i proporcji. W jednych dominują geometryczne układy zbudowane z pionów, rombów i powtarzalnych modułów, inne przypominają ornamentalne kompozycje inspirowane roślinnością lub abstrakcyjnymi motywami dekoracyjnymi. Każda furtka stanowi osobny projekt — użytkowy, ale jednocześnie wyraźnie indywidualny.

Ponad sto wzorów i nieformalny katalog lokalnej estetyki
Archiwum stworzone przez Annę Kargol obejmuje już ponad sto różnych furtek, które zaczynają układać się w charakterystyczne grupy formalne. Wśród nich pojawiają się między innymi motywy określane jako „kwiatowe”, „pajęczaki”, „rombo-rozety”, „wertykalne” czy „ufo”. Projekt stopniowo przekształca się więc nie tylko w dokumentację znikającego elementu krajobrazu, lecz także w rodzaj nieformalnego katalogu regionalnego wzornictwa, rozwijającego się poza profesjonalnymi pracowniami projektowymi.
Istotne pozostaje również samo podejście do obserwacji otoczenia. „Furtki Ponidzia” nie opierają się na nostalgii ani na próbie romantyzowania przeszłości. Projekt działa raczej jak narzędzie uważnego patrzenia na przestrzeń i materialną kulturę wsi. W centrum zainteresowania znajdują się przedmioty codzienne, które przez lata funkcjonowały niemal niezauważalnie, choć współtworzyły wizualną tożsamość regionu. W momencie, gdy stare ogrodzenia są wymieniane na nowe systemowe rozwiązania, wiele z tych realizacji znika bez śladu, a wraz z nimi lokalne warianty estetyki rozwijającej się oddolnie i intuicyjnie.
Zobacz też: Park Bronowicki w Lublinie odzyskuje dawny układ

Od cyfrowego archiwum do materialnych obiektów
Naturalnym rozwinięciem projektu stało się przeniesienie zgromadzonych wzorów poza ekran komputera i nadanie im bardziej fizycznej formy. Tak powstała seria pocztówek przedstawiających wybrane furtki z Ponidzia. Niewielkie wydruki działają jednocześnie jako pamiątka, element archiwum i sposób dalszego rozpowszechniania projektu. Można je wysłać, zachować między książkami lub potraktować jako mały fragment lokalnej historii zapisanej w metalowych konstrukcjach.
Projekt wpisuje się także w szerszą działalność autorki, która po przeprowadzce pod Pacanów zajmuje się odnawianiem starego dworu oraz przywracaniem do życia lokalnych mebli i przedmiotów codziennego użytku. „Furtki Ponidzia” rozwijają tę samą wrażliwość na materialne ślady przeszłości — nie monumentalne i oficjalne, lecz obecne na marginesie codziennego krajobrazu. Dzięki temu zwykła wiejska furtka staje się dokumentem epoki, zapisem indywidualnej pomysłowości i świadectwem estetyki tworzonej bez ambicji trafienia do historii designu, a mimo to pozostawiającej po sobie wyraźny, rozpoznawalny ślad.
Tekst: Krzysztof Sołoducha
Projekt i zdjęcia: Anna Kargol
Podoba Ci się nasza działalność ? Postaw kawę dla Grupy Sztuka Architektury!
Komentarze