Spór o przyszłość raciborskiego rynku wchodzi w decydującą fazę. Radni „Silnego Raciborza” żądają od prezydenta Jacka Wojciechowicza szczegółowych informacji o kosztach i zasadności zleceń związanych z nową wizją modernizacji. Tymczasem architekci, którzy wygrali konkurs w 2023 roku, czekają na odpowiedź magistratu w sprawie dalszych kroków.
Opozycja: wydatki bez jasnej wizji
Radni opozycyjnego klubu „Silny Racibórz” pytają, dlaczego prezydent zdecydował się zamówić nową koncepcję rynku, skoro istnieje już projekt wyłoniony w konkursie organizowanym z udziałem SARP. Jak ustalono, w czerwcu podpisano trzy umowy: na opracowanie fotorealistycznych wizualizacji (4 366,50 zł), Programu Funkcjonalno-Użytkowego (79 950 zł) oraz mapy geodezyjnej (2 706 zł). W sumie blisko 90 tys. zł wydano na prace przygotowawcze, które – jak podkreśla opozycja – dublują wcześniejsze działania. Radni zwracają uwagę, że w 2023 roku miasto przeznaczyło kilkaset tysięcy złotych na konkurs, w którym zwyciężyła koncepcja architektek Ani Otlik i Dagmary Żelazny.
Krytycy działań prezydenta zarzucają mu brak przejrzystości i spójności. Roman Wałach mówił o „niedosycie” po prezentacji dwóch slajdów na sesji, określając je raczej punktem wyjścia niż pełnoprawnym projektem. Magdalena Kusy wskazała z kolei na chaotyczną kolejność działań – nasadzenia drzew przed planowaną wymianą infrastruktury podziemnej, co w jej ocenie grozi poważnymi komplikacjami.

Architekci i SARP domagają się realizacji zwycięskiej koncepcji
Napięcie wokół rynku przekroczyło już lokalny wymiar – sprawą zainteresowały się ogólnopolskie media i środowisko architektoniczne. W obronie zwycięskiego zespołu głos zabrał m.in. Oskar Grąbczewski z pracowni OVO Grąbczewscy, który przypomniał, że konkurs był procedurą transparentną, z udziałem niezależnego jury i przedstawicieli władz miasta. Jego zdaniem realizacja powinna odbywać się na podstawie wyłonionego projektu, a każde inne rozwiązanie podważa sens konkursów architektonicznych i wydatkowania publicznych pieniędzy.
Architektki Otlik i Żelazny oficjalnie zwróciły się do magistratu z pytaniem o dalszy los swojej koncepcji. Jak poinformowała wiceprezydent Małgorzata Rudnicka-Głowińska, urząd przygotowuje odpowiedź i ma na to jeszcze dwa miesiące. Sama przyznała jednak, że nie zna szczegółów zasad konkursu ani warunków umowy, co wywołało dodatkowe kontrowersje wśród radnych.
Prezydent pod presją – między polityką a praktyką
Prezydent Jacek Wojciechowicz utrzymuje, że decyzja o zleceniu nowych opracowań wynika z konieczności przygotowania dokumentacji do wniosku o fundusze unijne, który ma zostać złożony we wrześniu 2025 roku. Podkreśla, że zieleń na rynku jest priorytetem, a pełna rewitalizacja – obejmująca także wymianę sieci podziemnych – będzie możliwa tylko przy wsparciu finansowym z UE.
Opozycja i część radnych zarzucają mu jednak, że „wyważa otwarte drzwi”, powtarzając pomysły poprzednich władz, które sam wcześniej krytykował. Krytycy twierdzą, że prezydent skupia się na efektownym, ale fragmentarycznym etapie – kilku drzewach i miejskich meblach – podczas gdy miasto potrzebuje całościowego, długofalowego rozwiązania. Coraz częściej słychać głosy, że sprawa raciborskiego rynku to nie tylko lokalny spór o przestrzeń publiczną, lecz także test przejrzystości i konsekwencji w zarządzaniu miastem.
Wizualizacje: Tecla Architektura i Urbanistyka oraz Anna Otlik Pracownia Projektowa
Podoba Ci się nasza działalność ? Postaw kawę dla Grupy Sztuka Architektury!
Komentarze